• Wpisów: 372
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 18:32
  • Licznik odwiedzin: 28 600 / 2323 dni
 
kamcyk
 
fucking_everything: Historia dziewczynki. Dziewczynki takiej jak miliony innych małych dziewczynek chodzących po ziemi. Ta mała różniła się nieco od innych. Łatwo było ja zranić, a jeszcze szybciej przywiązywała się do napotkanych osób. Jedno słowo dawało jej zajęcie na następnych kilka dni. Dokładnie je analizowała. Każdą sylabę, brzmienie, intencję- całokształt. Po czym wyciągała wnioski, które na przemian przygnębiały ją, żeby następnie dawać jej niezliczone godziny radości. Taka była ta mała dziewczynka. Nie znała świata lecz już wiedziała co jest w życiu ważne, a co mniej.
Marzenie miała jedno. Wydawać by się mogło że jedno to praktycznie nic. Bo przecież jakie marzenia mogą mieć małe dziewczynki? To jednak miało ogromna wagę. Wagę większą od złota. Chciała usłyszeć , że jest dla kogoś ważna. Pod pojęciem ' ktoś ' kryła się ta jedna, jedyna najważniejsza dla niej osoba. Jakby mogła najchętniej związała by go sznurkiem, żeby nikt jej go nie zabrał. W myślach odbywała setki rozmów, starannie dobierała słowa i gesty. Jednak większość z nich nigdy nie ujrzała rzeczywistości.
Mała dziewczynka udawała, że wszystko ma pod kontrolą, ale g*wno prawda- cholernie jej zależało. Nie chciała się przyznać przed samą sobą. Myślała, ze tak będzie lepiej, że zapomni i zamrozi swoje myśli, uczucia jak i serce. To jednak niewykonalne. Przecież każdy wie, że tak się nie da.
Dziewczynka miała jednak też i wadę. Nie umiała otwarcie mówić czego chce od życia. Udawała też ze On nic ją nie obchodzi, a jego istnienie jest jej obojętne. Właśnie.. - udawała. Tak naprawdę zżerała ją zazdrość i miała ochotę udusić każdą, która się do niego zbliży. Pomimo tego miała nadzieję, że on kiedyś odgadnie wszystkie jej uczucia. Wytrwale czekała, jednak to nie nastąpiło. W głębi serca czuła, że on się oddala, ale nie chciała w to wierzyć. Cieszyła się każdym usłyszanym od niego słowem. Każde dotknięcie powodowało uśmiech na jej małej twarzyczce.
Teraz pytanie, czy dziewczynka poprzestanie na płaczu, czy tez zawalczy o swoje szczęście, które przybrało formę osobową . ? Na dzień dzisiejszy to osobowe szczęście było całym jej światem, światem w którym chciała istnieć. Historia przykra w istocie. Z reguły historie o uczuciach- rzecz jasna prócz baśni- są przykre. Wniosek jeden. Miłość potrafi sprawić wiele bólu. Jednak brnie się w to bagno dalej, bo widzi się w nim szczęście. Paradoks prawda ?
Nie wiem jak ta historia się zakończyła i kiedy dobiegł jej kres. Nie wiem czy dziewczynka odważyła się powiedzieć co czuje. Wiem jednak, że kiedyś znajdzie swoje własne osobiste, Osobowe szczęście. Miejmy nadzieję że On nim będzie ...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego